Pettson i Findus – szwedzka kultowa seria dla dzieci

Nie wiem jak to się stało, że do tej pory na blogu nie było żadnej z cyklu książek Svena Nordqvista o poczciwym staruszku mieszkającym na skandynawskiej wsi i jego gadającym kocie. My tego szwedzkiego autora i ilustratora książek znamy już z serii opowiadań o Mamie Mu i Panu Wronie, które jakiś czas temu były u nas hitem. O jednej z nich pisałam tutaj, a druga książka “Mama Mu na rowerze i inne historie” czeka jeszcze na recenzję 😉

Ja uwielbiam szwedzką literaturę dla dzieci, a przygody Pettsona i Findusa to jedna z najbardziej rozpoznawalnych serii literatury dziecięcej na całym świecie, dlatego cieszę się, że Antek w końcu dorósł do tego typu opowiadań i coraz więcej z nich pojawia się w jego biblioteczce.

Wydaje mi się, że Polsce książki tego autora zdobywają coraz większe uznanie. Do tej pory z tej serii dla dzieci ukazało się dwanaście tytułów (w tym jedna kartonowa dla maluchów) wydanych przez poznańskie wydawnictwo Media Rodzina. W tegoroczne wakacje w polskich kinach można było również zobaczyć bohaterów tej kultowej serii  “Pettsson i Findus – mały kłopot, wielka przyjaźń” (niemiecka produkcja z 2014 roku).
W Niemczech natomiast istnieje prawdziwe szaleństwo, jeśli chodzi o tych szwedzkich bohaterów książek dla dzieci. Powstało kilka filmów animowanych o Petterssonie i Findusie, a na niemieckim kanale telewizji publicznej ZDF można oglądać 13 krótkich odcinków, które dostępne są również online za darmo. Pettsona i Findusa znajdziecie tez na you tube.

My ostatnio dużo chętniej czytamy dłuższe opowiadania, więc te w wersji do czytania jakoś bardziej nas przekonują.

Ale zmierzając do sedna dzisiejszego wpisu, to chciałam Wam pokazać książkę (polskie wydanie), która od jakiegoś czasu jest u nas lekturą obowiązkową. Mój syn szczególnie ją ceni sobie najbardziej, nie wiem czy chodzi o tort czy o sam fakt, że był to prezent na jego 4 urodziny.

O czym jest ta książka?

Pettson i Findus to całkiem nietypowa para przyjaciół. Findus to gadający, ukochany kot dość dziwacznego, samotnego staruszka Pettsona. Tym razem kot ma urodziny, a że ma specjalny przywilej i obchodzi je trzy razy do roku to już inna sprawa. Chyba każde dziecko, też tak chciałoby. No mój syn na pewno, on i co miesiąc mógły mieć urodziny. A jak urodziny, to obowiązkowo musi być tort. Hmm…tylko najpierw trzeba go upiec.

Pettson oczywiście chciałby sprawić radość swojemu przyjacielowi, ale jak się okazuje, ma pewne kłopoty. Nie tylko dlatego, że zabrakło mąki i potłukły się jajka, ale wszystko nie idzie po jego myśli.

Chciał wsiąść na rower i pojechać po mąkę do sklepu, ale rower ma przebitą oponę. Chciał wziąć narzędzia z szopy, aby naprawić rower, ale gdzieś podział klucze. Ech…zawsze coś. W gospodarstwie staruszka panuje naprawdę spore zamieszanie, więc czy uda mu się upiec tort dla Findusa, tak jak miał to zwyczaj robić zawsze, kiedy jego kot obchodził urodziny?

Przekonajcie się sami, w tej książce dzieję się wiele niesamowitych i zabawnych zdarzeń.

Polecam również ten audiobook z genialną interpretacją Jerzego Stuhra. Najcześciej słuchamy go w aucie. Są tam 4 niedługie opowiadania (każde ok. 20 minut) pełne humoru i dobrej energii. Idealnie sprawdzają się podczas naszych małych i dużych podróży.

Obie pozycje gorąco polecam – sprawdzone na czterolatku!!!

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *