“Żegnaj, Skarpetko!” – zupełnie inna niż pozostałe – książka Benjamina Chauda

Benjamin Chaud znany nam autor ilustracji Binty i jej wesołej rodziny oraz różowego słonia Pomelo tym razem postanowił wziąć w swoje ręce nie tylko ilustracyjną cześć opowieści, ale również jest autorem tekstu. “Żegnaj, Skarpetko!” to zupełnie inna niż dobrze nam znane jego wcześniejsze publikacje. Ta książka jest dość poważna, nieco dramatyczna porusza bardzo ważny temat dotyczący podejmowania decyzji i ponoszenia ich konsekwencji. Po kilku podejściach, przeczytałam ją z moim synem, ale postanowiłam ją schować na później. Myślę, że Antek jest jeszcze za mały na tego typu przekaz i dyskusje. To książka dla dzieci, która we mnie budzi sporo kontrowersji. Na pewno przekaz posiada wiele wartości, ale według mnie mój trzylatek jest jeszcze za mały na jego zrozumienie.

Sięgnęłam po nią ponieważ bardzo lubimy ilustracje Benjamina Chauda, na których to wcześniej czarował słonie, poruszał nie tylko dmuchawce, ale również bębny i nasze pupy tworząc zabawne, pełne humoru opowieści. Tym razem mimo, że ilustracje są nadal wyraźne, kolorowe to jednak autor postanowił swoim czytelnikom pokazać bardziej poważniejszy świat, który dla dorosłych może i jest oczywisty, ale dla małych dzieci wciąż jeszcze mało znany. Dla mojego trzylatka na pewno jest dość jeszcze abstrakcyjny i po przeczytaniu tej historii, miałam wrażenie, że do końca nie zrozumiał o co dokładnie chodziło w tej opowieści. Zachował się podobnie jak bohater tej książki, czyli stosownie do swojego wieku – jak małe dziecko, które do końca nie potrafi wyciągąć konsekwencji z popełnianych błędów. Chwilę po przeczytaniu tej książki, miałam wrażenie, że po moim trzylatku, tak jak i po jej głównym bohaterze spłynęło to, że ta historia mogłaby skończyć się inaczej.

Według mnie ta książka to nie jest bajka dla małych dzieci. Jest to taka historia, która mogłaby mieć zupełnie inne – tragiczne w skutkach zakończenie. Przyznaję, że jak ją pierwszy raz czytałam z synem to miałam naprawdę mieszane uczucia i zastanawiam długo nad tym czy powinniśmy ją w ogóle czytać. Przeczytaliśmy do końca, ale nie tego spodziewałam się. Książkę postanowiłam zachować na później. Schowałam do szafy. Myślę, że kiedyś na pewno przyjdzie na nią czas i spróbujemy jeszcze raz ją przeczytać ze zrozumieniem. Poczekam z synem na odpowiedni moment, bo jak się okazuje do niektórych tematów trzeba dojrzeć. Dla Was dzisiaj mam recenzję tej publikacji bo muszę przyznać, że to dość silna pozycja, która jest odpowiednia dla starszych dzieci (nawet takich 5-7 latków).

“Żegnaj, Skarpetko!” to opowieść o chłopcu, który pod wpływem silnych emocji postanawia zakończyć swoją znajomość ze swoim dotychczasowym najlepszym przyjacielem – królikiem o imieniu Skarpetka. Chłopiec uważa, że to małe stworzenie nie jest mu już do niczego potrzebne. Królik jest niemrawy, nie przejawia chęci do zabawy, ma za długie uszy, które przeszkadzają. Jest beznadziejny i nie ma z niego większego pożytku – jak stwierdza chłopiec, więc pewnego dnia postanawia się go pozbyć i znaleźć sobie nowych kolegów.

Wybrał dość okrutny i kategoryczny sposób na rozstanie się ze swoim bezużytecznym już przyjacielem. Postanowił porzucić go w lesie, przywiązując zwierzę do drzewa. Dopiero po pewnym czasie od rozstania dotarło do niego, że zrobił coś strasznie złego. Zrozpaczony chłopiec szybko chciał naprawić swój błąd, ale kiedy wrócił na miejsce rozstania, królika już nie było.

Finalnie mamy dość nietypowe zakończenie. Porzuconego królika znalazła w lesie dziewczynka, która bez wahania przygarnęła go do swojego domu. Jak widać są na świecie też są dobrzy ludzie, którzy bezinteresownie pomagają nie tylko innym ludziom, ale i zwierzętom. Przygarniając je do siebie, opiekując się nimi np. tworząc schroniska dla “niechcianych czworonogów”. Tak jak w tej opowieści, porzucony królik trafił w dobre ręce małej dziewczynki. Niby wszystko dobrze się kończy, ale…

Czy chłopiec rzeczywiście wyciągnął odpowiednie konsekwencje ze swojego zachowania?!

Myślę, że ta książka ma jeszcze inne, głębsze przesłanie. Na pewno można interpretować to opowiadanie na kilka sposobów.

To książka, w której autor nie przedstawił  łatwych, przyjemnych i oczywistych tematów. Nie podał na tacy oczywistego morału. Dał nam historię, która może być początkiem do rozmów z dzieckiem o odpowiedzialności za swoje czynny. W nieoczywisty sposób przedstawił temat  “posiadania” przyjaciół, nie tylko tych czworonożnych. Oczywiście pojawił się tu temat dotyczący opieki nad zwierzętami, który dla małych dzieci często jest abstrakcyjny. Kupujemy (nawet częściej niż przygarniamy) zwięrzęta, bo nasze dzieci tak chcą. Proszą, błagają nas o pupila w domu. Oczywiście na początku są zachwycone, a później…

…tak właśnie się dzieje jak w tej książce. Dzieci do końca nie rozumieją z jakimi obowiązkami związane jest posiadanie zwierząt w domu. Nie zdają sobie sprawy, że pies, kot czy królik czasami też nie są idealne. Zwierzęta również potrafią brudzić, przeszkadzać być mocno absorbujące, a opieka nad nimi wymaga wielu codziennych obowiązków i często wymaga od właścicieli pewnych poświęceń. Zwierzę domowe nie jest zwykłym pluszowym królikiem, który jak przestanie im się podobać może wylądować w szafie. Nie jest też dziurawą skarpetką, którą można prostu tak wyrzucić do kosza, bo już nie nadaje się do niczego. Zwierzęta to żywe istoty, tak jak ludzie mają uczucia, przywiązują się i wiele rozumieją. Dlatego jeśli nasze dziecko będzie chciało wziąć pod opiekę małego pupila to warto zajrzeć do tej książki, podjąć z nim dyskusję na ten temat. Myślę, że ta książka pomoże uświadomić, że zwierząt jak i przyjaciół nie możemy traktować tak jak bezużytecznych zabawek.

Postscriptum

Bardzo wartościowa książka. Na pewno do przegadania ze starszymi dziećmi na poważniejsze tematy, dotyczące podejmowania decyzji i ich konsekwencji. Pozycja, która uczy wrażliwości wobec zwierząt i ludzi. Mimo, że wydawnictwo kategoryzuje tą książkę jako pozycję dla dzieci powyżej 3 roku życia to uważam, że jest przeznaczona dla znacznie starszych dzieci.

Karta katalogowa (jak w bibliotece) 

Tytuł: “Żegnaj, Skarpetko!”

Autor: Benjamin Chaud

Tłumaczenie: Katarzyna Skalska

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2015

Kategoria wiekowa: 3+

Uwagi: Duży format, twarda oprawa (w środku papierowe strony)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *