“Autochody” – książka nie tylko o samochodach.

Mój syn od pewnego czasu pasjonuje się wszystkimi pojazdami i mam wrażenie, że książek w tym temacie ciągle jest mu mało. Dzisiaj mamy kolejną, ładnie wydaną, nietuzinkową, stworzoną z pomysłem i fantazją książkę dla wszystkich małych fanów motoryzacji.     „Autochody” Carla Johansona (wyd. Zakamarki) to obrazkowy leksykon rozmaitych maszyn, tych prawdziwych i tych fikcyjnych, stworzonych przez autora z niezwykłą wyobraźnią. Na kartach książki znajdujemy obok prawdziwych samochodów, wozów strażackich, ambulansów czy maszyn budowlanych również galaktyczne autobusy i samochody w kształcie gitary.  Dzisiaj naprawdę nie istnieją, ale kto wie, jeśli nasze dzieci oglądają w książkach takie zwariowane formy transportu, to  być może za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, właśnie takie będą poruszały się po świecie. Carl Johanson stworzył w tej książce dość zabawne połączenie środków lokomocji. Obok pojazdów, które są dobrze znane i lubiane przez małych fanów pojazdów, przedstawił zupełnie nowe, kolorowe maszyny.  Pojazdy te przyciągają uwagę dziecka i wzbudzają nie jednokrotnie lekkie zdziwienie i rozbawienie na twarzy małego czytelnika. Ich zabawne nazwy, choć czasami bardzo dziwnie brzmiące z reguły nawiązują do wyglądu i przeznaczenia tych pojazdów. Twierdzę, że Pani Katarzyna Skalska, która tłumaczyła nazwy tych pojazdów z języka szwedzkiego musiała się nieźle nagimnastykować, aby trafić w punkt z polskimi odpowiednikami.

Wydaje mi się, że sam Carl Johanson stworzył tę książkę po to, aby pokazać dzieciom, że wyobraźnia małych inżynierów nie zna granic. Jeździć można praktycznie na wszystkim, a wygląd pojazdu i jego funkcjonalność zależy tylko od pomysłowości konstruktora. Czyż tak nie jest?!Czy Wasze dzieci nie mają takich szalonych pomysłów?!Czy nie mieliście nigdy przy stole „dżambo dżemu”, czyli poruszającej się na kółkach kromki chleba wysmarowanej jakimś smarowidłem?A czy kawałek sera z dziurami nie zamienił się w auto zwane “serołazem”?!Te i wiele innych wyimaginowanych dziecięcych konstrukcji zostało przedstawionych właśnie w tej książce. Znajdziemy też takie formy transportu, których określenie zastosowania wymaga użycia już znacznie większej wyobraźni, dla przykładu do czego może służyć “ruropęd” czy “mobilne okno na świat”?!

Nie bez powodu, te nierzeczywiste pojazdy zostały przedstawione na białych kartach papieru. Jednolite, białe strony mają na celu pobudzać dziecięcą wyobraźnię, tak aby czytelnicy mogli sami tworzyć odpowiednie dla tych maszyn scenerie. Podobnie jest z pojazdami, które pomimo, że zostały umieszczone w rzeczywistych realiach: plac budowy, kopalnia, lotnisko czy ulica miasta, to ich tło jest czarno-białe. Wewnętrzne części oprawy zostały również wyklejone czarno-białymi rysunkami, co sprawia wrażenie, jakby ilustracje nie zostały przez autora dokończone. Pewnie celowo ilustrator tej książki zostawił takie tło, aby zachęciło czytelnika do użycia kolorów w wyobraźni.Mój syn szybko odczytał ten przekaz i bez pardonu potraktował te strony książki jak kolorowanki. Kredki poszły już w ruch podczas drugiego podejścia. Chociaż nie jestem zwolenniczką pisania (czytaj “mazania”) w książkach do czytania, to w tej pozwoliłam, bo tu aż się prosi, aby coś dorysować. Może taki właśnie był zamysł autora, aby każde dziecko samodzielnie, według własnego pomysłu wypełniło kolorem ilustracje i miało również swój udział tworzeniu “Autochodów”?!

Mnie osobiście bardzo podoba się ta książka, bo jest inna niż te, które mieliśmy do tej pory o autach. Nie ma w niej żadnego tekstu (nie licząc nazw automobili), dlatego różne teorie o nich możemy snuć sami. Co jest też ciekawe – można z tej publikacji korzystać na kilka sposobów. Dzięki temu jej czytanie i oglądanie szybko się nie nudzi i daje rodzicom i dzieciom wiele możliwości wspólnej zabawy. Oczywiście “Autochody” sprawdzą się dobrze dla dzieci młodszych dzieci jako album do samodzielnego przeglądania. Mój syn bardzo lubi do niej ot tak po prostu zaglądać, ale zdecydowanie częściej sięgamy po nią razem. Wzbudza wiele radości. Często gdy głośno wypowiadam nazwy szczególnie tych niecodziennych pojazdów to uśmiech sam pojawia się na twarzy mojego dziecka. Znajdziemy tu dziesiątki dziwacznych pojazdów, takich jak: “frytkowóz”, “księgarówka” czy “kupny samochód”.

Czasami robi się bardziej poważniej kiedy poznajemy fachowe określenia maszyn, których jeszcze nie znamy, albo ich zastosowań dopiero się uczymy. Niektóre nazwy wcale nie są łatwe do powtórzenia nawet dla mnie np. “kontener dekontaminacyjny”, a co dopiero do wyjaśnienia do czego służą (mama musi się podszkolić!). Jednak najbardziej podoba się mojemu synowi zabawa w odnajdywanie pojazdów o tych fantazyjnych nazwach (spis wszystkich środków transportu znajduje się w indeksie na końcu). Kiedy ja czytam nazwę to mój syn, próbuje odnaleźć dany pojazd na wcześniejszych stronach. Często bawimy się w tworzenie własnych określeń, próbując samodzielnie budować nazwy dla tych futurystycznych wehikułów. Kto jak kto, ale akurat dzieci w wymyślaniu pokręconych nazw są doskonałe.

Co więcej?Tę książkę można potraktować jak taki typowy picturebook, a więc wspólnie tworzyć i opowiadać niezwykłe historie razem z dzieckiem. Można nawet spróbować coś dorysowywać (tak jak pisałam wcześniej) ponieważ białe kartki zachęcają do użycia kolorów i stworzenia własnej scenerii do poruszających się maszyn.

Podsumowując ,,Autochody” to pozycja dla dzieci powyżej 3-ego roku życia. Dla wszystkich dzieci. Nie tylko dla chłopców, bo kto powiedział, że dziewczynki nie mogą interesować się autami. To książka uniwersalna, niebanalna i jak widać ma wiele zastosowań. Polecam, bo naprawdę porusza wyobraźnię i rozwija dziecięcą kreatywność.Książka może stać się inspiracją do budowania własnych niebanalnych konstrukcji. Jest idealna na długie jesienne wieczory, które sprzyjają takim kreatywnym zabawom.

Karta katalogowa (jak w bibliotece) 

Tytuł: “Autochody”

Autor: Carl Johanson

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2017

Kategoria wiekowa: 3+

Uwagi: Twarda oprawa (w środku papierowe strony nadają się do kolorowania)

Dodaj komentarz