“A królik słuchał” książka terapeutyczna dla rodziców trzylatka.

Dostaliśmy tę książkę w prezencie na 3 urodziny i jak dobrze, że znalazła się w naszej domowej biblioteczce właśnie teraz, kiedy mamy w domu buntującego się trzylatka.

Ta książka jest przeznaczona dla dzieci powyżej 3 roku życia, ale według mnie powinien ją przeczytać każdy rodzic. Czytam obecnie też inną książkę dotycząca emocji dzieci, bo my wciąż cały czas szukamy naszego „self-reg” i uczymy się jak sobie radzić z emocjami w trudnych sytuacjach.

Już wiem, że z emocjami u dzieci sprawa ma się tak, że po prostu nie umieją one sobie jeszcze radzić z nimi. Małe dzieci marudzą, jęczą, mają wybuchy złości, zachowują się agresywnie i czy po prostu “płaczą bez powodu” nie dlatego, że są niegrzeczne, ale właśnie dlatego,że ich zachowanie zostało wywołane nadmiernym stresem, silnymi emocjami, nowymi sytuacjami czy koniecznością dostosowania się do obowiązujących norm, a co za tym idzie rezygnacji z własnych potrzeb na rzecz innych osób. Często do kulminacji złych zachowań dochodzi, kiedy dzieci są zmęczone, głodne czy niewyspane. Zachowują się w dość prymitywny sposób, bo nie mają jeszcze wypracowanego mechanizmu samoregulowania złości, bo ta część ich mózgu odpowiadająca za kontrolę własnych zachowań jest jeszcze nie jest dostatecznie wykształcona.

Ta książka to krótka, ale mądra i łatwa do zapamiętania historia małego chłopca o imieniu Taylor. Ten chłopiec w kręconych włosach i piżamce w paski, jest bardzo nieszczęśliwy po tym, jak stado ptaków zburzyło jego niesamowitą konstrukcję, którą zbudował samodzielnie z klocków. Znam to z autopsji. Jak z zapałem moje dziecko tworzy „coś”, wymyśla, skupia uwagę na danej rzeczy przez dłuższy czas, po czym „nie chcący” lub „chcący” sam lub ktoś posuje jego dzieło. Jest rozpacz, jest złość i zawód przecież kosztowało to go wiele wysiłku i pracy.

Na pocieszenie przychodzę ja czy tata…

W książce przychodzą do chłopca pocieszyciele – zwierzęta. Jedno po drugim, podchodzi i ma swoje „dobre rady” na rzecz poprawy samopoczucia chłopca. Kurczak, chciał aby chłopiec wygadał się i opowiedział o tym co się stało. Niedźwiedź doradzał, aby wspólnie wykrzyczeli złe emocje, które szargały chłopcem. Słoń chciał wszystko naprawić, tylko sam nie wiedział jeszcze jak. Chytry wąż zasugerował zrobienie podobnie okropnej rzeczy innemu dziecku.

Nic dziwnego, że wszyscy odchodzą od chłopca, bo ten odrzuca ich pomoc – nie chce być pocieszonym w żaden wymieniony przez nich sposób.

Na końcu zjawia się mały królik… i nic nie mówi.  Czeka. Jest gotowy do słuchania, ale o nic nie pyta. Zbliża się do chłopca tak blisko, aby ten poczuł jego ciepło. Królik o nic nie mówi, tylko przytula się, więc daje chłopcu poczucie bezpieczeństwa. Jak się okazuje królik wraz z chłopcem nawiązali ze sobą wzajemną relację. Chłopiec wyczuł prawdziwą troskę i szacunek dla swoich uczuć i był wstanie nawiązać dopiero po czasie rozmowę z pocieszycielem. Poprosił, aby został z nim i go wysłuchał…a później pomógł mu zbudować wszystko od nowa.

Można powiedzieć, że ta historia jest bardzo uniwersalna, bo opowiada o problemie, z którym zmagają się nie tylko dzieci, ale ludzie w każdym wieku. Jak często nawet my – dorośli nie potrafimy słuchać drugiego człowieka. Udzielamy mnóstwo “złotych rad”, nawet wtedy kiedy tak druga osoba o to nas nie prosi. Może należałoby tutaj chwilę zastanowić się, że tak jak w tym przypadku czasami wystarczy po prostu być blisko.

“A królik słuchał” jest bardzo emocjonalną książką, a wręcz można zaliczyć ją do książek terapeutycznych. Autorka tworząc ją była bardzo oszczędna w treść i ilustracje, ale dość wyraźnie wskazała rodzicom w jaki sposób powinniśmy reagować na negatywne zachowania dziecka, które nie potrafi jeszcze poradzić sobie z emocjami i stresem. Książka pokazuje pewne rozwiązanie akurat dla tej konkretnej sytuacji, w jaki sposób możemy pocieszyć dziecko i stanowi idealny punkt wyjścia do dyskusji z dzieckiem na temat tego, jak się ono czuje kiedy coś dzieje się nie po jego myśli. Warto po nią sięgnąć w takich chwilach, bo dzieci często nie umieją nazwać emocji po imieniu.

Wierzę, że dorośli też wyniosą z jej lektury pewną lekcję. Nam dorosłym często wydaje się, że dziecko płacze „bez powodu”. Wydaje nam się, że są to sytuacje błahe, banalne i często wypowiadamy słowa “przecież nic się nie stało”. Dla nas może rzeczywiście nic się nie stało, ale dla naszego dziecka prawdopodobnie wydarzyła się najgorsza rzecz na świecie. Dlatego polecam tą książkę innym rodzicom, bo warto przy jej czytaniu oddać się pewnym refleksjom i wyciągnąć wnioski, że w takich złych chwilach najważniejsze jest to aby „być blisko”, aby dać dziecku czas na poradzenie sobie z tymi trudnymi emocjami.

Wiem, że każde dziecko jest inne i zdarzają się przecież miliony różnych innych sytuacji, w których Wasze dzieci się złoszczą. Dlatego warto zastanowić się, co było przyczyną i jak wspólnie z dzieckiem wypracować własne mechanizmy, które pomogą Wam rodzicom w rozwiązaniu takich czy innych problemów emocjonalnych dziecka.

U nas “Przytul” znaczy więcej niż wszystkie inne wypowiedziane słowa na świecie.

A Wy jak sobie radzicie z emocjami?!

 

Karta katalogowa (jak w bibliotece) 

Tytuł: “A królik słuchał”

Autor: Cori Doerrfeld

Wydawnictwo: Mamania

Rok wydania: 2018

Kategoria wiekowa: 3+ (przeznaczona nie tylko dla dzieci)

Uwagi: Twarda oprawa, w środku papierowe strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *