Karls Erlebnis Dorf – jedyne takie centrum rozrywki pod Berlinem.

Jeszcze do niedawna dla mnie Karls znany był tylko jako dostawca pysznych truskawek w Berlinie w sezonie letnim. Od maja do września w całym mieście można było spotkać rozstawione czerwone budki w kształcie truskawek, czyli stoiska, na których sprzedawane są najlepsze truskawki jakie jadłam (serio!!!) – słodkie, duże i pyszne. Jedyny minus – są dość drogie.

Ale naprawdę warto ich spróbować. Mój Antek i ja uwielbiamy te truskawki. W lato moglibyśmy jeść je hurtowo. Doczytałam i znalazłam informacje, że pod Berlinem znajduje się ich wioska tematyczna ze strefą rozrywki. Sam pomysł na taki park rozrywki powstał dość niedawno, ale Karls jako gospodarstwo ma bogatą tradycję, bowiem działa na rynku dystrybucji warzyw i owoców już od 1921 roku. Kilka lat temu właściciele postanowili rozszerzyć swój rodzinny biznes o kolejne pomysły i otworzyli już 7 podobnych centrów rozrywki w całych Niemczech. Zamienili stare gospodarstwa rolnicze w wioski tematyczne, które co roku przyciągają miliony odwiedzających.

Karls Erlebnis Dorf w Elstal to jedyna taka wioska tematyczna i w ogóle jedyny taki park rozrywki w okolicach Berlina. Jak już dowiedziałam się skąd pochodzą te pyszne truskawki, a ich producent również oferuje w jednym miejscu wiele atrakcji dla dzieci i jest to pod Berlinem, to w ciągu ostatnich kilku miesięcy byliśmy tam już dwa razy.

Bardzo nam się tam podobało, mojemu dziecku szczególnie, dlatego polecam to miejsce, bo jest godne odwiedzenia o każdej porze roku. Przede wszystkim nie jest kiczowate i nie przypomina innych, typowych, często tandetnych (sorry!), ale z takimi do tej pory kojarzyło mi się większość parków rozrywki.

W Karls pierwszy raz byliśmy w maju. Wtedy wybraliśmy się w tygodniu i było tam naprawdę mało osób. Natomiast ostatnio byliśmy w weekend. Nie było tragedii, niby przed wejściem była długa kolejka, ale głównie po bilety do kasy. Natomiast mimo pełnego parkingu i tłumu przed w środku nie było tłoczno. Do niektórych atrakcji jednak trzeba było czekać w niedługich, kilkuminutowych kolejkach.

Poza tym w zeszłą niedzielę przekonałam się, że do Karls Erlebnis Dorf przyjeżdzają nie tylko rodziny z dziećmi. W weekendy przyjeżdzają tu wszyscy, zarówno starsi jak i młodsi. Urządzane są tutaj kilkupokoleniowe spotkania rodzinne oraz imprezy urodzinowe nie tylko dla dzieci. Zdecydowanie to miejsce gdzie odwiedzający w każdym wieku znajdą coś siebie. Oczywiście jest cała masa atrakcji dla dzieci, więc jeśli zamierzacie tam wybrać się z dziećmi to warto zaplanować wycieczkę na cały dzień albo conajmniej dobrych kilka godzin.

Co najważniejsze –  wejście jest bezpłatne. Wiele atrakcji jest darmowych. Oczywiście jest też duża ilość takich mniejszych atrakcji, szczególnie dla tych najmłodszych dzieci, za które trzeba zapłacić 1-2 euro. Dla starszych dzieci warto przemyśleć zakup całodniowego biletu. Kosztuje on 12 euro i można kupić online (unikniecie stania w kolejce do kasy). Obejmuje wstęp na wszystkie większe płatne atrakcje bez limitu przez cały dzień. Na pewno warto ten bilet kupić dla starszych dzieci, tzn. takich powyżej 4 roku życia, ponieważ z większości tych “dużych” atrakcji mogą korzystać dzieci powyżej 120 cm. Natomiast dzieci powyżej 100 cm mogą korzystać w towarzystwie jednego z opiekunów, który i tak musi za siebie zapłacić. Dlatego dla tych najmłodszych, po prostu nie warto kupować biletu, bo i tak nie wejdą na duże karuzele czy kolejki, a z pewnością zadowolą się strefą otwartych placów zabaw, albo skorzystają z tych mniejszych atrakcji za dodatkową, niewielką opłatą, których jest mnóstwo i tak nie obejmuje ich ten bilet całodniowy.

W Karls Erlenis Dorf wszystko jest utrzymane jest w tematyce wiejskiej. Wchodzimy przez wielką stodołę, której wnętrza zamienione zostały w manufakturę marmolad, cukierków i żelków robione według tradycyjnych receptur. Wszystko przygotowywane jest na naszych oczach, za szklanymi szybami możemy pooglądać jak gotują się w wielkich garach konfitury, następnie nalewane są do słoików i jeszcze ciepłe lądują na sklepowe półki. Podpatrzeć jak powstają kolorowe żelki w Gummibeerchen-Fabrik czy mini cukierki w Bonbon-Manfaktur. Wszystkiego można spróbować i oczywiście kupić.

W powietrzu unosi się słodki zapach przetworów z owoców czy świeżo pieczonego chleba, bo w środku znajduje się również ich piekarnia. Oprócz stanowisk jak w prawdziwej manufakturze znajduje się tam też restauracja i rustykalny sklep, przez który wchodzi się i wchodzi do parku rozrywki. Możemy tam znaleźć wiele przysmaków pochodzących z własnej produkcji Karlsa.  Możemy też kupić ceramikę czy artykuły do dekoracji domu. Ogólnie to nie sposób stamtąd wyjść z pustymi rękami, będąc z dziećmi szczególnie. Bo znajduje się tutaj dużo gadżetów, które przyciągają uwagę najmłodszych – większość w temacie truskawek.

Na zewnątrz znajduje się główna strefa rozrywki dla dzieci. Na samym początku znajduje się duży plac zabaw z żółtą dmuchaną poduchą do skakania i dużą zjeżdżalnią do zjazdów na workach od ziemniaków.

Są też duże piaskownice ze sterowanymi mini-koparkami, które zdecydowanie dla mojego dziecka po raz kolejny okazały się największym hitem. Większość atrakcji tego typu są to automaty na monety (koszt kilkuminutowej zabawy to 1 euro), więc warto mieć ze sobą więcej monet o nominale 1 euro, chociaż o rozmienienie banknotów na terenie parku nie musicie się martwić, bo znajduje się tam wiele maszyn, które rozmieniają banknoty od 5 euro w górę na monety o wartości 1 euro.

Co kilka metrów znajdują się kolejne atrakcje – place zabaw, zjeżdżalnie, karuzele. Jest też zagroda ze zwierzątkami do podglądania i mini zoo do głaskania i karmienia owiec, kóz, królików.

W jednym z budynków znajduje się muzeum pszczół i sklep z artykułami gospodarstwa domowego.

A to nie wszystko, co oferuje Karls. Teren gospodarstwa może nie jest jakiś duży, ale w środku znajduje się ponad 60 atrakcji, więc dosłownie co chwilę zatrzymywaliśmy się na dłużej przy kolejnej, która spodobała się Antkowi. A to labirynt, a to kolejny plac zabaw – tym razem wodny, czy stacja ochotniczej straży pożarnej i możliwość gaszenia pożaru.

Dla najmłodszych były jeszcze mini gokarty i tor do przejażdżki prawdziwym traktorem.

Jak na prawdziwy park rozrywki przystało jest też duża kolejka typu rollercoster, której wagoniki co chwilę jeżdżą nad głowami odwiedzających.W sezonie letnim jest też ogromna dmuchana zjeżdżalnia, z której zjazd kończy się kąpielą w wodzie i inne wodne atrakcje. Jak widać atrakcji jest tutaj tak dużo, że pojedyncza wizyta, na pewno nie wystarczy, aby skorzystać z całej oferty Karls.

Poza tym, jest to miejsce, które daje możliwość nieograniczonej zabawy bez względu na pogodę. Jest czynne 365 dni w roku i wiele atrakcji znajduje się również pod dachem. W samej stodole znajduje się duży, wewnętrzny plac zabaw z basenem z piłkami, wielopoziomowymi labiryntami do wspinania się i gigantyczną zjeżdżalnią. Byliśmy dwa razy i nie udało nam się do niego dojść – może następnym razem.

Do Karls z pewnością można wracać kilka razy w ciagu roku. Jest tam tak wiele atrakcji i wystaw, które zmieniają się sezonowo, a co i raz właściciele dodają jakieś nowe. Klimat panujący w centrum rozrywki dostosowany są do zbiorów i pór roku. Dlatego w Karls Erlebnis Dorf w sezonie letnim pachnie truskawkami, na jesieni odbywa się festiwal dyni, a zimą można podziwiać wystawę jednych z największych figur lodowych w Niemczech, a wczesną wiosną przyjechać na najlepsze szparagi. Myślę, że o każdej porze roku może być tu ciekawie.

Tak jak pisałam wcześniej warto zaplanować sobie tutaj cały dzień i nie martwić się o jedzenie. Bo Karls Erlebnis Dorf to również raj dla smakoszy, nie tylko truskawek.Znajdziecie tam, aż cztery duże restauracje, w których serwowane są same ichniejsze specjały. W Pfannkuchen-Schmiede spróbować możecie dużych naleśników z truskawkową marmoladą. W restauracji Mecklen-Burger zjecie prawdziwego burgera z wołowiny meklemburskiej, a do świata Kartoffelchips Restaurant warto zajrzeć nie tylko ze względu na frytki, ale można podejrzeć jak powstają chipsy z ziemniaków.

Według mnie najsmaczniej jednak jest w hali głównej, czyli tej ogromnej stodole gdzie znajduje się duża restauracja Hof-Küche z różnymi, ciekawymi propozycjami na obfity lunch. Poza tym na terenie całego gospodarstwa znajduje się wiele innych mniejszych stanowisk z kiełbaskami, możliwością pieczenia chlebków, a nawet spróbowania opiekania umieszczonych na specjalnych patykach pianek marshmallow.

Jest pysznie.

Dojazd

Dojazd do  Karls Erlebnis Dorf w Elstal z centrum Berlina samochodem zajmuje jakieś 50 minut. Można też bez problemu dojechać tutaj komunikacją. Z Berlin Hauptbahnhof do Elstal dojazd pociągiem RE4, a następnie busem 668, który dowiezie Was niemalże pod samo wejście zajmuje ponad godzinę.

My ostatnio weekend wybraliśmy się pociągiem i Wam też polecam takie rozwiązanie – kolejna atrakcja dla małego dziecka to przejazd  regionalnym pociągiem dwupiętrowym. Antek był zachwycony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *