Berlin – znam to miasto. Obrazkowy przewodnik po mieście.

U mojego syna ostatnio wśród książek na półce mogłby istnieć tylko takie o pojazdach, albo takie jak ta, czyli obrazkowe wyszukiwanki.  Co poradzę, taki etap mamy teraz,kiedy sam zaczyna decydować i do tego wszystko jeszcze mocno wyraża swoją wolę: “Antek chce sam” i “Mama nie,ja sam”. Te słowa słyszę za każdym razem gdy chcę pomóc mu się ubrać, zrobić kanapkę,  Głęboki wdech i mówię w duchu “spokojnie, ten etap też zaraz minie”.  Przetrfaliśmy bunt dwulatka,kiedy wszystko było na “nie, nie, nie” to teraz przed nami bunt trzylatka, który ostatnio zaczyna sięcoraz częściej objawiać. Buntowanie i wyrażanie swojego zdanie w dość dobitny sposób.Rozkazywanie i wskazywanie palcem “mama to”, “nie, to” – musi być właśnie “to” i koniec. I to niezmienne trwanie w tym swoim uporze, a wszelkie próby przekonania go do zmiany zdania kończą się obrażaniem i płaczem. Te wszystkie zachowania są u nas ostatnio na porządku dziennym. Może to znacie, a może wszystko jeszcze przed Wami. Czy są na to jakieś sposoby?! Ja czekam, daje czas sobie, a dziecku daję wybór (tylko nieco ograniczony). Przetrwam, bo matki są wstanie przetrwać chyba wszystko.

Wracając do książek, które ostatnio czytamy, a właściwie opowiadam ja mojemu synowi – to są to różne historie z obrazkowych książek, bo takie u nas ostatnio rządzą. Takich książek z samymi obrazkami już trochę przewertowaliśmy, ale nadal nowości cieszą się dużym powodzeniem. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić najnowszą książkę obrazkową od wydawnictwa Zakamarki “Berlin-znam to miasto”. To dużego formatu, kartonowa książka, która może służyć jako świetny obrazkowy przewodnik po mieście stworzony właśnie z myślą o tych najmłodszych turystach.

Co ciekawe, autorką tego picturebooka, jak i dwóch pozostałych: “Paryż…” i “Sztokholm…” jest Judith Drews – niemiecka ilustratorka (nie tylko) książek dla dzieci, która mieszka w Berlinie. Z tej serii, ukazały się trzy książki, w których autorka w pomysłowy sposób zaprasza dzieci i dorosłych na spacer po stolicach Szwecji, Francji i Niemiec. Nawet jeśli nie planujecie w najbliższym czasie podróży do tych miast,to nic nie stoi na przeszkodzie, aby nieco lepiej je poznać dzięki tym publikacjom. My zaczęliśmy przygodę z tą serią, właśnie od tej ostatniej, wydanej w kwietniu. I już wiem już, że musimy sięgnąć po następne, bo mojemu synowi bardzo się spodobała ta część o Berlinie.

Wydawałoby się, że to kolejna (jak ich wiele) wyszukiwanka obrazkowa. Kolorowe ilustracje, postacie i wiele szczegółów z nimi związanymi do oglądania, wyszukiwania i śledzenia. Jednak na jej dużych, rozkładanych planszach zostały w prosty sposób również przemycone dzieje historii miasta.

Na dwóch pierwszych stronach autorka przedstawia tylko niektórych bohaterów występujących na kolejnych stronach i zadaje pytania, zachęcające dziecko do zabawy: „Gdzie mieszka Hanna?”, „Kogo szuka książę Holger?”, “Gdzie jest gabinet doktora Brauna?”, jednak przeglądając książkę zadań do wykonania dziecko jak i rodzic mają znacznie więcej, bo na kartach tej książki, tak jak i na codzień w stolicy Niemiec wiele się dzieje.

Razem z bohaterami można przeżyć wiele ciekawych przygód, bo w mieście zapanował niezły chaos, ponieważ strażnik berlińskego zoo, zapomniał zamknąć bramę wejściową. Wszystkie zwierzęta wybiegły na ulicę miasta. Pojawiają się na ulicach, w parkach i przy głównych atrakcjach Berlina. A wśród nich, mój syn z radością wypowiada nazwy atrakcji, które już zna, takie jak: “Wieża Telewizyjna”, “Mur”, “Brama Brandenbruska”, czy “dinozaur Rex” – chodzi mu pewnie o tego z Museum Naturkunde.

Z pewnością na poznanie bliżej Berlina potrzeba więcej czasu (my cały czas go poznajemy), tak jak na wnikliwą lekturę tej obrazkowej wyszukwianki, która przez długi czas spowoduje, że dziecko nie będzie się nudzić. Podoba mi się ta seria “…znam to miasto” bo dzięki tym książką najmłodsze dzieci już mają okazję poznawać inne miasta i jego historię, nawet siedząc na kanapie z książka w ręku. Antkowi bardzo spodobały się biegające zwierzaki wśród budowli, które on już śwetnie rozpoznaje. Możliwe, że to znajomość niektórych atrakcji miała kluczowe znaczenie w tak pozytywnym odbiorze tej rozkładanki.  Trudno mi ocenić, jak zakupię następną z tej serii, będę miała porównanie. Ale na pewno wiem, że ta książka niesie za sobą wiele wartości. Nie tylko ćwiczy spostrzegawczość, rozwija zasób słów i uczy dziecko skupiać uwagę oraz przede wszystkim rozbudza w dziecku ciekawość do świata. Polecam!A może dzięki tej książce Wy i Wasze dzieci zechcecie pójść śladami bohaterów tej książki i na kolejną wycieczkę wybierzecie się właśnie do Berlina. Oczywiście zapraszam również do Berlina,aby bliżej poznać to miasto, bo zarówno na rodziców, jak i na dzieci czeka tu mnóstwo ciekawych atrakcji.

Postscriptum  Rodziców od razu uprzedam, że oglądając tę książkę z dzieckiem,dosrosły musi wiele dopowiedzieć sam, albo przygotować się na udzielenie wielu odpowiedzi na pytania dziecka, które związane są z obrazkami i historią tego miasta.

 

Karta katalogowa (jak w bibliotece) 

Tytuł: Berlin- znam to miasto

Autorzy: Judith Drews

Wydawnictwo: Zakamarki

Rok wydania: 2019

Kategoria wiekowa: 3+

Uwagi: Duży format, zaokrąglone brzegi stron

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *