Pucio i ćwieczenia z mówienia. Razem z Puciem jedziemy szukać śniegu w górach.

Zimowy “Pucio…” to trzecia już książka z serii o przygodach małego chłopca i jego wesołej rodziny. Tym razem bohaterowie książki mają ferie zimowe i wybierają się w góry (tak samo jak my). My właśnie spakowaliśmy nasze walizki i ruszamy w góry. Lecimy szukać zimy i śniegu we włoskich Dolomitach, bo w Berlinie zarówno w zeszłym, jak i w tym roku nie doświadczyliśmy prawdziwej zimy ze śniegiem więc trochę już stęskniliśmy się za tym białym puchem.

Oczywiście w podróż zabieramy ze sobą kilka książek, w tym też Pucia. Myślę, że teraz jest odpowiedni czas, aby zacząć przygodę z tą trzecią częścią. Przypomnę Wam tylko, że na jesieni przerabialiśmy dwa pierwsze tomy. O drugiej części, która pomogła nam też w wstawianiu pierwszych kroków w przedszkolu pisałam wcześniej tutaj.

Poprzednie dwa tomy z tej serii, były skierowane do dzieci, które dopiero zaczynają naukę mowy. U nas się sprawdziły idealnie. Dzięki Puciowi, mój syn zaczął mówić pierwsze słowa i budować proste zdania, takie składające się z połączonych ze sobą dwóch wyrazów. Ale to przecież już zdania. Nasza zabawa z tą książką na początku polegała na oglądaniu i czytaniu wspólnie przygód Pucia. Bawiliśmy się w odszukiwanie i wskazywanie przedmiotów, o które pytałam. Po jakimś czasie mój syn sam zaczął je nazywać i stopniowo zaczął poprawnie wykonywać ćwiczenia, o których wspomniała autorka książki na pierwszych dwóch stronach. Skierowała ona tam wiele cenny wskazówek dla rodziców jak należy pracować z tą książką.

Autorka po raz kolejny podkreśla, czego powinniśmy unikać podczas zabawy z tą książką. Nie należy  zmuszać dziecka do udzielania odpowiedzi, aby dać mu czas. A jeśli po dłuższym czasie dziecko nadal nie umie udzielić odpowiedzi, to aby pokazać mu prawidłowe wzorce. To od nas wiele zależy, jak wykorzystamy materiał logopedyczny, który zawarty w tej publikacji. Dlatego w przedmowie autorka udziela nam – rodzicom rad. Nie tylko szczegółowo przedstawia jak zbudowana jest ta książka i jakie umiejętności pomaga wspierać, ale również  tłumaczy na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę podczas wymowy wyrazów u naszego dziecka. W jakim wieku dziecko ma prawo nie wymawiać jeszcze poprawnie wszystkich wyrazów, a kiedy powinniśmy zacząć się martwić, że jednak coś jest nie tak z tymi umiejętnościami mowy u naszego malca.

Ta część Pucia, zdecydowanie jest już na wyższym poziomie zaawansowania umiejętności mowy, więc warto poczekać z nią,aż dziecko będzie “gotowe”. Ja już miałam tą część od jakiegoś czasu, ale czekała schowana w szafie. Po zapoznaniu się z treścią zdecydowałam,że jest jeszcze za trudna dla mojego dziecka i dopiero niedawno pokazałam ją mojemu dziecku. I okazała się w sam raz na teraz. Mamy styczeń, zimę i jedziemy w góry – tak samo jak bohaterowie tej trzeciej części.

Zdecydowałam się pokazać Antosiowi dopiero teraz tę część przygód “Pucia…”, bo wydaje mi się, że to dobry czas aby “pobawić się” efektywnie nad dalszym rozwojem mowy. Będziemy mieli też więcej czasu wszyscy dla siebie, może na czytanie książek też znajdziemy czas. Może po całym dniu spędzonym na dworzu, szaleństwach na sankach i nartach będziemy jeszcze mieli ochotę zajrzeć do książki i po ćwiczyć razem z nim mówienie.

Mój syn (2,5 roku) jest teraz na etapie kiedy zaczął coraz więcej mówić i używać bardziej złożonych zdań. Sam zadaje coraz więcej pytań. Zrobił “siedmiomilowy krok” jeśli chodzi o mówienie. Autorka w tej trzeciej części również poszła o krok dalej i wprowadziła ćwiczenia dotyczące rozwoju mowy. Poświeciła uwagę zdaniom złożonym i postawiła na naukę podstawowych reguł gramatycznych.

W tej części nie tylko znajdziemy już bardziej rozbudowane zdania, ale również pojawiają się  pytania, które wymagają użycia odpowiedniej odmiany czasownika, rzeczownika i przyimka.: Co robi? Co się dzieje? Z kim? Z czym?

Podobnie jak w pozostałych częściach, każda strona przedstawia kolorową ilustrację Joanny Kłos, która pięknie zobrazowała sytuację, którą opisuje tekst.  Natomiast w jej dolnej części znalazły się przygotowane przez autorkę zadania dla dziecka. W oddzielnych ramkach zostały przedstawione przedmioty i czynności,  a do nich odpowiednie pytania, które kierujemy do dziecka z prośbą o udzielenie poprawnej odpowiedzi.

Można zauważyć po ilości tekstu, którego na stronach jest już dużo więcej, że książka służy w stawianiu dalszych kroków w nauce mowy. W tym trzecim tomie znajdziemy dłuższe opowieści, dlatego polecana jest też dla nieco starszych dzieci, którym po prostu łatwiej jest skupić się na tekście czytanym. Została wzbogacona o trudniejsze wyrazy, ale również wymaga udzielenia odpowiedzi – trudniejszych, bardziej złożonych.  Oczywiście “Pucio…” to nie tylko cała masa ćwiczeń wspierających rozwój mowy, ale również piękne ilustracje i ciekawa treść, która zainteresuje niejednego malca, który będzie się mógł utożsamić z bohaterem. 

Poza tym znowu mamy tu dobrze znane postacie z poprzednich części (Pucia, Misię, Bobo, mamę, tatę), ale także troje nowych bohaterów (Maję, wujka i drugą ciocię), którzy mieszkają w górach.

To jest taki pierwszy wyjazd w góry Pucia z jego rodziną. I znowu czytając przygody chłopca mój syn może utożsamić się z głównym bohaterem, bo tak samo to będzie dla niego pierwszy “świadomy” wypoczynek w górach.

Sama jestem ciekawa tych wrażeń…

Postscriptum: Cała seria o Puciu to chyba taki “must have” na półce każdego dziecka, które zaczyna mówić.


Karta katalogowa (jak w bibliotece) 

Tytuł: Pucio i ćwiczenia z mówienia 

Autor:Marta Galewska-Kustra 

Ilustracje: Joanna Kłos 

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 

Rok wydania: 2018 

Kategoria wiekowa: 0-6 lat

Uwagi: 40 kartonowych stron

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *