W weekend z tatą gramy w piłkę, czyli książka do zabawy.

O tak, weekendy są dla nich. W weekend kiedy nie wyjeżdzamy i tata jest cały dzień to wyciągane są wszystkie gry planszowe, zręcznościowe układanki, kugelbahny, klocki i puzzle. A z półki wyciągana jest wtedy ta “jedna z najważniejszych książek” dla chłopaków – po to, aby zagrać w piłkę. To taki ich weekendowy rytuał. Antek biegnie z książką wołając: “tata meeeeecz” i nie koniecznie chodzi o ten do obejrzenia w telewizji. Tak – obowiązkowo w weekend trzeba rozegrać mecz. Jeden, albo od razu ze trzy. Mama czasami tylko zapraszana jest w roli sędziego, który musi roztrzygnąć spór o punkty. Ale zawsze siedzę gdzieś w pobliżu i wiernie im kibicuje. Napawam się tym widokiem. Robię też kilka zdjęć, żeby Wam później polecić tą książkę tutaj. Książkę, tym razem inną, bo po otwarciu zamienia się w grę w piłkę.

“Graj w piłkę”  Herve Tullet jest książką do zabawy i jest świetnym pomysłem na spędzenia w fajny sposób czasu z dzieckiem (nie tylko podczas wspólnego czytania). Ta książka rozwija aktywność u dziecka, można z niej tworzyć własną grę w piłkę – własne zasady. Wspaniale wykorzystuje wyobraźnię dzieci, wystarczy wziąć małą piłeczkę, albo zrobić ją samemu z papieru lub folii aluminiowej (jest lżejsza) i można rozegrać mecz: piłki nożnej, koszykówki.

Można również stworzyć kilka mniejszych piłeczek i zagrać w baseball, tenisa albo golfa. Z tą książką można nie tylko świetnie się bawić, ale również zacząć rozmawiać z dzieckiem o różnych sportach, tłumaczyć zasady gier,w których wykorzystuje się piłkę.

A gdy przełożymy książkę na drugą stronę można zagrać z dzieckiem na punkty, trafiając do odpowiedniego celu, a  przy tej okazji starsze dzieci mogą potrenować też liczenie.

Możemy też stworzyć własne warianty gry. Z tą książką można grać w pojedynkę, z rodzicami, rodzeństwem lub kolegami. Książkę można postawić lub położyć na podłodze czy stole, można też ją zawiesić na ścianie. Piłką można rzucać, pstrykać w nią, strzelać z gumowej procy albo uderzać w nią kawałkiem kartonu, który znajdziemy w środku. Pomysłów na grę z tą książką można mieć naprawdę sporo. Tworzyć możecie sami zasady, pamiętajcie tylko o grze fair play, w której nie ma oszukiwania i w której powinni wszyscy dobrze się bawić. To książka, którą można zabrać ze sobą w podróż, do parku czy nawet do szkoły.

Książeczka jest rozkładana – w formie harmonijki i dodatkowo wkładana w papierowe “etui”, co sprawi, że nam się gdzieś po drodze nigdzie nie rozwinie. Chociaż u nas grają w nią z reguły same chłopaki to myślę, że dziewczynkom też by się spodobała. Bo to książka przy której nie można się nudzić, zajmuje dzieci i dorosłych na długo.

U nas super sprawdza się podczas weekendów i czasu spędzanego w domu.

“Boys will be… boys”.

“Gra w piłkę” Tulleta to jedna z tych książek, która jest idealną propozycją dla aktywnych dzieci, które lubią być ciągle w ruchu i mają problem ze skupieniem uwagi.

Postscriptum

Herve Tullet stworzył też kilkanaście innych, bardzo ciekawych interaktywnych książeczek, które przez zabawę zachęcają dzieci do myślenia i chwili koncentracji. Ten francuski ilustrator na swoim kącie ma wiele bestsellerowych tytułów książek dedykowanych dzieciom. Nazywany jest księciem książek dla przedszkolaków. Jego książki są inne, nietypowe bo uczą dzieci  kreatywności oraz myślenia przy użyciu wyobraźni. My mamy jeszcze kilka pozycji tego autora na półce, więc na pewno Wam jeszcze tutaj coś od Tulleta pokaże.

Karta katalogowa (jak w bibliotece) 

Tytuł: Graj w piłkę

Ilustracje: Herve Tullet

Wydanie polskie: Insignis Media

Rok wydania: 2014

Kategoria wiekowa: 3-8 lat

Uwagi: Kartonowe strony, nie duży format.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *